czwartek, 9 marca 2017

Drugi brzeg


Są takie chwile w życiu każdego stambulczyka, gdy zaczyna za dużo myśleć. Na oczyszczenie głowy z niechcianych dywagacji najlepszy jest Bosfor, dlatego stambulczyk płynie promem z jednego kontynentu na drugi, zmieniając kilkakrotnie miejsce siedzące lub stojące (pod słońce, za mocno wieje, dziecko za głośno płacze, za dużo cienia, za bardzo buja, mężczyzna z wąsem po przekątnej za długo się przygląda).

Potok myśli nabiera tempa wprost proporcjonalnie do stopnia wzburzenia fal. Na pewno są wygodniejsze do zasiedzenia miejsca, ciekawsze widoki na przyszłość, lepsze perspektywy, ludzie z szerszymi horyzontami. Głębsze podwójne dna i węższe uliczki z barwniejszym życiem. Starania, by płynąć z nurtem nie wystarczą do stambulskiej akceptacji. Silne prądy i porywcze wiatry – nieważne, byle tylko utrzymać się na pokładzie w pozycji pionowej i nie wypaść za burtę.

Przeprawa na drugi kontynent nie może być łatwa. Ale potem okazuje się, że tamtejsza trawa obiecana wcale nie jest bardziej zielona. A o podróży powrotnej nie ma w czasie sztormu mowy.

2 komentarze:

malvibee pisze...

na szczęście sztormy nie trwają wiecznie i kiedyś mijają i wtedy można popłynąć z powrotem :)

mor cadı pisze...

sztormy właśnie się chyba skończyły ;)